Dzisiejszej nocy udało mi się sfotografować coś takiego :). Uważam, iż miałam dużo szczęścia, ponieważ mało któremu amatorowi fotografii udaje się zrobić zdjęcie piorunowi, szczególnie gdy został obudzony przez szalejącą za oknem burzę o 1:15 w nocy. Ja stałam z aparatem w ręku przez ok 2 godziny i próbowałam uchwycić najlepszy moment, niestety większość umknęła, a efekty specjalne były niesamowite.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz